Najpopularniejsze pułapki turystyczne i jak się ich ustrzec?

Podróże są fascynujące i edukacyjne. Nic nie da nam tyle, jak bezpośredni kontakt z kulturą czy przyrodą. Tego rodzaju wyprawy ubogacają nas i nasz światopogląd. Poszerzają horyzonty i uczą tolerancji. Jednak by nie było tak jednostronnie i słodko, to łyżką dziegciu podczas podróży będą pułapki zastawiane na turystów.

Niestety jeśli chodzi o pieniądze, to ludzie bywają bezwzględni i z premedytacją wykorzystują niczego nie świadomych podróżników. Zatem warto mieć się na baczności i nie płacić za gapiostwo. Pułapki turystyczne na całym świecie wyglądają podobnie. Jak człowiek jest w jakimś miejscu po raz pierwszy, to całe oszołomienie i nieznajomość miejscowych zwyczajów, mogą uciszyć naszą przezorność. W niektóre miejsca, obecnie w ogóle nie warto się zapuszczać. A na co trzeba zwracać uwagę?

Najczęściej zastawiane pułapki na turystów zagranicą

Praktycznie większość pułapek zastawianych na turystów dotyczy sztucznego zawyżania cen. Specjalizacje w tym zdobyły kraje azjatyckie, gdzie zupełnie bezczelnie są na legalu podawane dwie ceny – jedna dla lokalsów, i druga, ta wyższa dla przyjezdnych. Tyczy się to i menu w lokalach gastronomicznych i cen wywieszonych przed danymi atrakcjami. Nawet pani na straganie w Malezji mimo napisanej ceny zacznie żądać wyższej opłaty np. za owoce czy inny towar.

Warto zatem przed decyzja o zakupie czegokolwiek dopytać i upewnić się o wysokości ceny. Tak by po jej finalizacji, nie okazało się że jednak dla nas koszt jest parokrotnie wyższy. Trzeba zwracać uwagę na to, czy w danej knajpie podano nam menu, bo po zamówieniu nawet szklanki wody, może wyjść na to że jest sprzedawana w cenie złota. We Włoszech warto sprawdzić przed płaceniem rachunek, bo kelnerzy bardzo lubią dopisywać rzeczy których się nie zamawiało.

Pułapki turystyczne i jak się przed nimi ustrzec
Pułapki turystyczne i jak się przed nimi ustrzec

Targowanie się też jest jakimś wyjściem z sytuacji. Po prostu nie zgadzamy się z wyjściową ceną i albo będą negocjacje albo odchodzimy. Czasem w przypadku czarno na białym, jeśli są podane dwa rodzaje cen, trzeba się będzie z nimi pogodzić lub z niczego nie korzystać.

Sytuacja z taksówkami jest oczywista, oszustwa i próby wyłudzenia zdarzają się nawet u nas. Wystarczy pojechać do innego miasta, a już pan taksówkarz próbuje nas przewieźć krajoznawczą trasą wokół całej metropolii. Zawczasu, przed ulokowaniem się na tylnim siedzeniu warto ustalić konkretną kwotę za drogę, którą chcemy pokonać. Lepiej nie korzystać z przylotniskowych taksówek i tuk-tuków (popularne w Azji). Warto przed wyjazdem zorientować się w sieci jakie stawki obowiązują w danym kraju lub korzystać z ubera czy innej miejscowej sieci przejazdów na aplikację. Warto też dopytać miłego pana kierowcę, czy ten czas w którym on poczeka, aż zwiedzimy dany obiekt, tez jest wliczony w cenę.

Pułapką na turystów są też samozwańczy przewodnicy, których przypadkiem spotykamy. Często to podstawione osoby, które mają nas zwabić w konkretne miejsce, np. do zaprzyjaźnionego sklepiku czy restauracji szwagra. Jest w tym interes, dlatego szczególnie w arabskich krajach warto uważać na tego rodzaju pomagierów. Jeśli odmówisz zakupu lub uiszczenia opłaty za ich pomoc, może zrobić się nieprzyjemnie.

Ostatnią pułapką, tez dość oczywistą jest naciąganie klientów w lokalach nocnych, wraz z odurzeniem i wyczyszczeniem konta do zera. Niestety imprezowanie za granicą, ale tez i w naszym kraju czasem wiąże się z tego rodzaju ryzykiem. Tym bardziej jeśli jesteście płcią męską wrażliwą na wdzięki kobiece, to trzeba mieć się na baczności. Czasem same drinki stawiane uśmiechającej się niewieście bywają zabójczo drogie, a ona ma podpisany deal z właścicielem baru. Po drugie nic nie pijemy w jej towarzystwie, bo bezwonny i bezsmakowy proszek odurzający, można w łatwy sposób niezauważalnie dosypać.

Zobacz także nasze inne rankngi i poradniki:

« || »

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *